Browsing Category

black

black, food, new york, sport, thinspiration

Fit is the new black. #THINSPIRATION

7 August 2015

IMG_1836 copy

Everybody works out. Even my mother (who never exercised at all) works out. Eating fast food and lying on the couch became disgusting in our culture. I tried to stay fit for the last 4 years, but always found a reason to stop exercising every 3-4 months. It’s time for my great come back and keeping a promise to myself – be fit or die ugly. No, really. If I’m going to be a granny I want to be cool, beautiful and healthy. When is a better time to start of not now?

Każdy ćwiczy. Nawet moja mama (która nigdy nie uprawiała sportu) ćwiczy. Jedzenie fast foodów i leżenie na kanapie jest już kompletnie niesmaczne w naszej kulturze. Próbowałam być ‘fit’ przez ostatnie 4 lata, ale zawsze znajdowałam powód, by przestać ćwiczyć raz na 3-4 miesiące. Nadszedł czas na mój wielki powrót i dotrzymanie obietnicy samej sobie – be fit or die ugly. Serio. Jeśli mam być babcią, to chcę być fajna, piękna i zdrowa. Kiedy jest najlepszy czas by zacząć jeśli nie teraz?

Continue Reading…

barcelona, black, coat, travel, universum

Barcelona – part 4.

26 July 2015

blog4barcelona 08

I am not gonna even start apologizing. I am just gonna say #shameshameshame. I am really trying to write more often and I got a feeling I will finally do it. I am more active on instagram & facebook though. Please be patient and enjoy this Barcelona flashback.

Nawet nie będę zaczynać przepraszać. Powiem tylko #shameshameshame. Naprawdę staram się pisać częściej i mam przeczucie, że w końcu to zrobię. Jestem jednak bardziej aktywna na instagramie i facebooku. Bądźcie cierpliwi i nacieszcie oczy retrospekcją z Barcelony.

Continue Reading…

barcelona, black, maxi dress, travel, universum

Totally maxi

26 April 2015

_DSF9786

dress, coat & scarf CHARLOTTE ROUGE / UNIVERSUM

Another picture of UNIVERSUM collection is a total maxi look. The scarf is a multitasking piece covering your body anyway you need it – as a scarf, dress, skirt. The long coat’s light as a feather and the dress has a split letting the legs peek out from time to time. It’s all about the game of covering and showing parts of your body. The collection was inspired by my journeys to Sri Lanka and Maldives where the temperature and humidity are very high, but the culture and religion doesn’t allow you to walk almost half naked as you wished to do. Covered arms and legs were mandatory in sacred places. In Dambulla, Sri Lanka I had to climb up the hill through the rocks in the heat to see the Golden Temple. Comfortable and breathable clothes were a salvation. This and more situations inspired me to create a series of beautiful, feminine clothes that dresses you subtly and with a touch of a scarf or a cape you can cover your body completely but still feel comfortable.

 

Kolejne zdjęcia z kolekcją UNIVERSUM to strój total maxi. Szalik jest wielofunkcyjną częścią garderoby zakrywającą Twoją sylwetkę w jakikolwiek sposób go potrzebujesz – szal, sukienka, spódniczka. Długi płaszcz jest lekki jak piorko a sukienka ma rozcięcie spod którego wygląda raz po raz noga. To wszystko jest grą zakrywania i odkrywania części Twojego ciała. Kolekcja jest zainspirowana moimi podróżami na Sri Lankę i Malediwy gdzie temperatura i wilgotność powietrza są wysokie, ale kultura i religia nie pozwalają na chodzenie niemalże pół nago, tak jak byś chciała. Obowiązkiem podczas wizyt w świętych miejscach były zakryte ramiona i nogi. W Dambulli na Sri Lance musiałam wspinać się po skałach by zobaczyć Golden Temple w skale. Wygodne i przewiewne ubrania były dla mnie zbawieniem. Ta i wiele innych sytuacji zainspirowały mnie do stworzenia serii pięknych, kobiecych strojów, które ubierają Cię subtelnie a dzięki szalowi czy narzutce możesz zakryć swoje ciało i wciąż czuć się komfortowo.

Continue Reading…

barcelona, black, ripped jeans, sunglasses, travel

Barcelona – part 2

22 April 2015

_DSF9817

This is a short story of a day I did 22 km by foot. I don’t know how about you, but 22 kilometers is a pretty long distance for a short-legged-girl that usually sits in front of her computer. It was suppose to be a normal day with sight-seeing but it turned into a never ending walk around Barcelona. We started at Arc de Triomf and got to Ciutadella Park. Then we found a very long road to the shore and walked the whole Barcelonetta through. We thought we will catch the cable car to the Montjuïc, but M. locked his wallet in the backpack and we didn’t have any money for the tickets. We decided to climb the hill so we don’t ruin the day in the middle of it. Well… what we thought will be fun became a challenge. We reached the peek of the hill and had only 10 minutes to see the castle before it was closed… After a quick tour around the walls we went back to see the best of it all…

Oto krótka historia dnia, którego pokonałam pieszo 22 kilometry. Nie wiem jak dla Was, ale dla krótko-nogiej-dziewczyny, która zwykle siedzi przed swoim komputerem, 22 km to całkiem spory dystans. To miał być zwykły dzień ze zwiedzaniem, ale zamienił się w niekończący się spacer po Barcelonie. Zaczęliśmy przy Arc de Triomf i udaliśmy się do Ciutadella Park. Znaleźliśmy potem bardzo długą drogę do wybrzeża a tam przeszliśmy całą Barcelonettę. Pomyśleliśmy, że pojedziemy kolejką liniową na Montjuïc, ale M. zatrzasnął portfel w plecaku i nie mieliśmy pieniędzy na bilety. Zdecydowaliśmy, że wejdziemy sami na wzgórze by nie marnować dnia w połowie. Cóż… to co uważaliśmy na początku za frajdę stało sie wyzwaniem. Kiedy weszliśmy na szczyt zostało nam tylko 10 minut zwiedzania zamku zanim zostanie zamknięty… Szybko obejrzeliśmy mury i panoramy by zejść niżej i zobaczyć najlepszą ze wszystkich atrakcji…

Continue Reading…