Browsing Category

new me

Blog, life issues, new me

lost in translation

7 June 2014
 
PL
Dlaczego zmiany? Bo zmiany to kierunek w stronę rozwoju, spełnienia, niesłabnącej ekscytacji. Nie wystarcza mi już tylko publikowanie zdjęć i krótkich wpisów. Potrzebuję mówić o tym co myślę, opisywać co widzę, zdradzać o czym marzę, chwalić się, dzielić, narzekać, pytać i odpowiadać. Odkąd pamiętam uwielbiam pisać (choć nigdy nie uważałam, że robię to bardzo dobrze). Jestem też samozwańczym psychologiem, detektywem, filozofem. Kombinacja tych zainteresowań spowodowała, że już od podstawówki byłam ‘inna’. Za dużo myślałam, za dużo kombinowałam. Analiza była pod nosem, a ja zawsze szukałam jej głębiej. Dlatego na lekcjach j. polskiego przestałam chętnie udzielać odpowiedzi, bo nauczycielom nigdy nie odpowiadała moja odpowiedź – nie była ‘zgodna z kluczem’. Próbowałam dać upust swoim przemyśleniom na blogach, ale żaden z nich nie przetrwał do dziś. Teraz będzie inaczej. Jak zapewniałam – kontynuuję przebojowy rok.
Dlaczegolost in translation‘? Bo jak już Wam wyjawiłam (tu) jestem wiecznie zagubiona, w mojej głowie kłębią się dziesiątki dylematów, pytań i odpowiedzi z trzykropkiem. W zasadzie całe moje życie definiuje zagubienie. Ale nie w negatywnym sensie tylko motywującym. Samotność w tłumie, niewiedza i ciekawość, nieodgadnione uczucia, huśtawki emocjonalne – to wszystko zachęciło mnie do poszukiwania nowego, ekscytującego życia i poznawania siebie. Lost in translation to również tytuł filmu z mojej półki pt. ‘klasyki’. Napisany i wyreżyserowany przez Sofię Coppolę, zagrany przez przepiękną i jeszcze wtedy naturalną Scarlett Johansson oraz zabawnego Billa Murraya. To od imienia głównej bohaterki pochodzi pierwszy człon mojej marki. Nie da się ukryć, że kiedyś utożsamiałam się z nią (film obejrzałam po raz pierwszy 10 lat temu), a dziś czuję ogromny sentyment do tej historii i postaci. Wciąż jestem tak samo zagubiona, ale nauczyłam się słuchać siebie i otwierać na radykalne zmiany. To chyba nazywa się dojrzałość, prawda?
Mam nadzieję, że nie śmierdzi to nudą. I że wrócicie tu po więcej :)
EN
Why change? Because changes point toward development, fulfillment, undying excitement. Publishing photos and short posts are not enough any more. I need to tell what I’m thinking about, describe what I see, show what I dream about, vaunt, share, complain, ask and answer. I’ve loved writing since I can remember (but I never though I was very good at it). I am also a self-styled psychologist, detective, philosopher. All these interests combined made me ‘different’ from the primary school times. I was over-thinking, analyzing too much. The answer was just under my nose, but I always searched deeper. I stopped raising my hand at Polish classes, because teachers never liked my opinion – it wasn’t ‘matching the key’. I tried to write about my thoughts on a few blogs, but they didn’t last long. It’s going to be different now. As I promised – I’m continuing the ‘go-ahead’ year.
Whylost in translation‘? Because I am always lost, dozens of dilemmas, questions and answers are swirling in my head. Basically my whole life is defined by this feeling. Not in a negative but motivating way. Loneliness in the crowd, incomprehension and curiosity, undefined feelings and emotional yo-yo – all this made me search for a new, exciting life and know myself better. Lost in translation is also a movie from my ‘classics’ shelf. Written and directed by Sofia Coppola, played by amazingly beautiful and natural (then) Scarlett Johansson and hilarious Bill Murray. The name of the main female character inspired my brands name. I won’t lie, I was identifying myself with her then (I was the movie 10 years ago for the first time), and today I feel sentimental about this story and figures. I am still a lost as I was back then, but I’ve learned to listen to myself and be open to radical changes. I guess it’s called maturity, right?
I hope I didn’t bore you to death. And that you’ll come back for more :)