food, tasteofmytaste

A TASTE OF MY TASTE – AMBASADA

7 November 2015

_XT16371

Pewnego ciepłego letniego wieczoru wybraliśmy się z naszym trenerem Kubą (Plant Punch) i jego uroczą narzeczoną do Ambasady, która jest domem dla wegan i fanów raw food. Jeśli się nie mylę jest to pierwsza elegancka restauracja serwująca wyłącznie roślinne dania i napoje z całego świata. Dotychczas knajpy dla roślinożerców były albo tematyczne (Tel-Aviv), casualowe (Vege Miasto) albo streetfoodowe (Krowarzywa, Mango). Brakowało w naszym mieście restauracji, w której możemy się rozsiąść i bez zgiełku delektować pysznym, zdrowym jedzeniem.

Ambasada
ul. Foksal 1, Warszawa

Obecność Ambasady w kamienicy obok pięknego Pałacu Zamoyskich zobowiązuje. Historia łączy się z nowoczesnym podejściem do jedzenia. Powstaje mieszanka szykowna i przystępna.

_XT16374 copy_XT16381 copy

Przekornie byliśmy w tej restauracji najmłodszymi i najbardziej casualowymi gośćmi. Po zjedzeniu trzeba było spalić trochę warzywnych kalorii.

65

Spring rolls, 23 zł. Było to najsłabsze danie obiadowe z tych, które wybraliśmy. Duże i monotonne. Według nas rollsy powinny być różne, mieć np. owoce lub sosy, które urozmaiciłyby doznania. To drugie rozczarowanie po braku dostępności burgerów, które zapowiadały się w menu najsmaczniej.

_XT16387

Wybrałam sałatkę z burakiem i malinami, 25 zł. Mniam.

_XT16385_XT16378

Wspólnie uznaliśmy, że lasagne z cukinii (26 zł) była najlepsza dzięki sosowi “serowemu”. Genialny smak, który mogłabym dodawać do każdego dania!

_XT16386

Kotleciki z kalafiora z curry, 29 zł

_XT16389

Pierwszą nagrodę zdobył cytrusowy wegański sernik raw (19 zł), który podano nam w przepięknej formie. Wszyscy żałowaliśmy, że zamówiliśmy go po pół na głowę. Naprawdę ciężko uwierzyć, że nie było tam sera i nie był pieczony. Świetna konsystencja, smak, estetyczne i pyszne dekoracje – ideał na 5 gwiazdek!

_XT16392_XT16391 copy

SUMA – Ogromnie się cieszę, że jest takie miejsce w Warszawie. To kolejny krok w edukacji Polaków pokazujący, że weganizm to nie trawa. Po sernik i sos “serowy” będę wiernie wracać. Czekam na nowe doznania, w tym burgera z mango. Obsługa na wysokim poziomie, w tym twórca tych wszystkich wegańskich cudów, który dopytywał raz po raz czy wszystko smakuje. Duży plus za opcje bezglutenowe. Czego mi brakowało? Alkoholu. Chętnie popijałabym zimne białe wino do tej kolacji.

You Might Also Like