Browsing Category

tasteofmytaste

food, hotel, tasteofmytaste, travel

Masuria part 5. Glendoria

8 September 2015

_MG_3508

Wyobraźcie sobie miejsce, w którym jesteście blisko dzikiej natury, ale nie rezygnujecie z przyjemności i wygód jakimi jest ciepła woda, miękkie łóżko, piękny wystrój, elegancko serwowana kolacja. I nie mówię tu o pretensjonalnym, luksusowym hotelu tylko małej działalności prowadzonej na najwyższym poziomie. Tym właśnie jest Glendoria. Gdy pierwszy raz usłyszałam o glampingu nawet nie przyszłoby mi do głowy, że taki projekt mógłby powstać w Polsce. Z niedowierzaniem i wielką niecierpliwością czekałam na moją wizytę w tym magicznym miejscu. Wysyłam Wam trochę lata w te chłodne wrześniowe dni.

Continue Reading…

food, tasteofmytaste, warsaw

A taste of my taste – Pantai Warsaw

3 August 2015

_XT13894

Żyję w biegu, lecz staram się korzystać z każdej chwili, wyciskać z niej jak najwięcej i sprawiać by była nadzwyczajna. Kocham jeść i gotować, patrzeć na jedzenie i delektować się smakami.  Slow food to nie moda, to styl życia, który opisuje moje podejście do żywienia. “Jesteś tym co jesz”, dlatego szukam zdrowych, lokalnych, sezonowych dań i składników. Poza tym, że gotuję z pasją na podstawie znalezionych przepisów oraz moich autorskich kombinacji uwielbiam spędzać wolny czas (oraz czas kiedy moja lodówka jest pusta) w knajpach, a dokładnie odkrywać je i wracać gdy stają się moimi ulubionymi. Moja zasada to odwiedzić przynajmniej jedną nową knajpę w miesiącu i wycisnąć z każdej wizyty jak najwięcej. Nie oznacza to, że jem dużo, bo pojemność żołądka mam całkiem małą. Polega to na dzieleniu się daniami ze znajomymi, dlatego zawsze (czasem w sposób irytujący :)) sugeruję jakie dania moglibyśmy wybrać wspólnie :) Mój wybór dań jest o tyle ograniczony, że staram się unikać glutenu, ryb i owoców morza, a mięsa nie tykam wcale. Dopiero od kilku lat poznaję nowe smaki, próbuję wszystkiego czego jeszcze nie jadłam, moje kubki smakowe mają coraz większe potrzeby i szukają coraz bardziej wyrafinowanych doznań. Gdyby nie moda i fotografia zajmowałabym się gastronomią. Zresztą jeszcze rok temu byłam bardzo blisko otwarcia restauracji z przyjaciółmi. Pewnie ten plan nie ucieknie i w końcu go zrealizuję, ale tym czasem chłonę inspiracje i wspieram tych, którym się udało. Rozpoczynam serię A taste of my taste, w której będę pisać o smacznych i pięknych miejscach odwiedzonych i sfotografowanych przeze mnie. Chcę w ten sposób uwiecznić mój gust, stworzyć prywatną listę ulubionych knajp, pomóc w promocji małych przedsięwzięć i doradzić Wam gdzie koniecznie musicie pójść na śniadanie czy obiad jeśli jeszcze tam nie byliście. Nie będą to losowo napotkane knajpy, jest kilka zasad, które miejsce musi spełnić abym poświęciła mu uwagę:

1. Styl, koncept, idea. Nie ma duszy – nie ma klientów. Nie interesują mnie sieciówki, fast foody, przypadkowo znajdujące się w ciekawym miejscu nieciekawe menu, itp. Szukam miejsc, w których ludzie, jedzenie, wnętrze i okolica spajają się w idealną całość lub chociaż zmierzają w tym kierunku. Dodatkowe punkty mają u mnie: lokalne i ekologiczne produkty, własnej roboty składniki, oryginalne łączenie składników, estetyka serwowanych dań.

2. Vege/vegan/gluten-free. Steki, kotlety i udka nie mają miejsca w moim brzuchu.

3. Wnętrze musi zachwycać. Jestem ogromnie wrażliwa na punkcie designu, w zasadzie wystarczy mi samo bycie w pięknie urządzonym miejscu by poczuć satysfakcję. Dodatkowe punkty to dobre zdjęcia i identyfikacja wizualna.

4. Marketing. Jako fanka psychologii reklamy i samozwańczy marketingowiec zwracam dużą uwagę na stronę internetową, reklamy, fanpage, PR.

Liczę, że mój gust poprowadzi Wasze podniebienia i oczy w cudowne miejsca. Bawcie się dobrze!

Zaczynamy od Pantai Warsaw (Wybrzeże Szczecińskie 1, Warszawa).

Continue Reading…